
Henry No Hurry to jednoosobowy projekt Wawrzyńca Jana Dąbrowskiego, artysty o bogatym dorobku, znanego wcześniej z grup Henry David's GUN czy Letters From Silence. Do Biłgoraja przyjechał z materiałem pochodzącym z jego czterech solowych albumów. Od pierwszych dźwięków i słów ze sceny, stało się jasne, że nie będzie to zwykły występ, a raczej bliskie spotkanie z twórcą, który od lat konsekwentnie podąża własną, niezależną ścieżką muzyczną. Pomiędzy utworami muzycznymi artysta nawiązywał do swoich podróży, bo, jak podkreślał, projekt Henry No Hurry, to projekt muzyczno-podróżniczy, a te fascynacje znalazły odzwierciedlenie w jego książce pt. "Alchemia Czarnych Lodowców".
- To był kolejny, wyjątkowy wieczór w Siódmej Pieczęci. Mieliśmy kontakt nie tylko z muzyką na żywo, ale z nietuzinkowym artystą, który w naturalny sposób skrócił dystans i zaprosił słuchaczy do swojego świata. Wawrzyniec to człowiek niezwykle autentyczny i skromny - cechy te są dziś rzadkością w świecie sztucznie wykreowanych gwiazd i medialnej rzeczywistości. U niego nie ma maski, jest za to szczerość, która od razu buduje więź z publicznością. To był po prostu bardzo fajny koncert i będziemy organizować kolejne tego typu klimatyczne wydarzeni, o czym poinformujemy niebawem. Chciałbym podziękować publiczności, która wspiera nas swoją obecnością i udowadnia, że w Biłgoraju są odbiorcy potrzebujący ambitnych, kameralnych inicjatyw kulturalnych. Wielkie podziękowania należą się także Partnerom współpracującym z nami w kwestiach organizacyjnych: Pizzeria Restauracja COUNTRY, Restauracja K2 Biłgoraj, Furmanek Kancelaria Nieruchomości, Secret Sounds Biłgoraj, Borówka Music - mówi Adrian Łobacz ze Studia Tatuażu Siódma Pieczęć.

Zarejestruj się
Zaloguj się



















Redakcja telefon
Skrzynka alarmowa
Redakcja e-mail