
Ostatnia sesja Rady Miasta Biłgoraja odbyła się pod koniec września. Podczas obrad poruszony został m.in. temat obsady w radach nadzorczych miejskich spółek.
O tym, że nastąpiły zmiany w składzie rad takich instytucji jak: Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, Towarzystwo Budownictwa Społecznego, Biłgorajskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej oraz Biłgorajska Agencja Rozwoju Regionalnego S.A. informowaliśmy naszych czytelników w artykule pt. Zmiany personalne w radach nadzorczych spółek miejskich.
Jak wyjaśnił wówczas Krzysztof Rzeźnik, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Biłgoraju, zmiany te były elementem bieżącego nadzoru nad spółkami komunalnymi.
Temat ten podął radny rady miasta Janusz Wójcik, który podczas wrześniowych obrad powiedział: - Sprawa była dosyć szeroko komentowana w mediach. Są to spółki, których funkcjonowanie bezpośrednio wpływa na rachunki i koszty utrzymania mieszkańców naszego miasta. Dlatego ważne jest zarówno dla mieszkańców, jak i dla nas radnych, jak będą one zarządzane. Chciałbym zatem zapytać, jak przebiegała rekrutacja, czy była otwarta, czy był to konkurs? Jeżeli nie, to jakimi kryteriami kierowano się przy wyborze kandydatów? Bo mam wrażenie, że jednym z istotniejszych kryteriów było powiązanie z jednym środowiskiem politycznym, co w takim przypadku rodzi pytania o niezależność i stawia pod znakiem zapytania zaufanie społeczne, które jest podstawą i fundamentem dobrej władzy samorządowej. Mogą rodzić się pytania i obawy, czy podejmowane decyzje w przyszłości będą służyć wyłącznie interesom mieszkańców miasta.
Na wątpliwości wyrażane przez radnego odpowiadał burmistrz Wojciech Gleń. - Te działania leżą w zakresie moich kompetencji, a wybór w żadnym razie nie był polityczny. Są to osoby kompetentne i merytoryczne. Uważam, że sprawdzą się na tych stanowiskach. Dajmy im na to czas - mówił włodarz, zaznaczając, że jeśli radni są w posiadaniu informacji o działaniach tych osób na niekorzyść miasta to prosi o ich przekazanie. - Można zgłaszać takie nieprawidłowości nawet służbom - dodał burmistrz Gleń.
Radny Wójcik postanowił nie odpuszczać i drążył temat. - Może to przypadek, ale sprawdziłem, że na 9 powołanych kandydatów, 6 lub 7 startowało z list jednego komitetu, czyli Prawa i Sprawiedliwości - mówił.
- Ja nie startowałem z komitetu PiS, a z własnego, więc nie widzę problemu, natomiast z tego co wiem, nie tylko ja zmieniałem kandydatów, ale powiat również - wyjaśnia gospodarz miasta.
Do tej kwestii postanowił odnieść się także radny Paweł Jednacz. - Jeżeli większość z tych osób ma powiązania polityczne to czy można mówić o niezależności - pytał.
Dyskusję podsumował burmistrz, który zaznaczył, że z własnego komitetu wyborczego wprowadził do Rady Miasta 4 radnych, a z pozostałymi nie ma nic wspólnego.

Zarejestruj się
Zaloguj się















Redakcja telefon
Skrzynka alarmowa
Redakcja e-mail